sobota, 29 czerwca 2013
Lektura do poduszki.
K. Pużak, Wspomnienia
"17 stycznia Piotrków został zdobyty przez Sowiety i zaraz zaczęły się ujawniać różne instytucje porządku lubelskiego. Więc milicja, oddziały kolejowe, Rada Narodowa, w której ukazali się przedstawiciele partii w czasie okupacji prawie nie działających [...]. Zaczęły się manifestacje witające wkraczających Rosjan, bramy tryumfalne, przemówienia i akademie, na których występowali osobnicy o bardzo niewyraźnej działalności. Takim był nowo mianowany starosta Bykowski-Bystry o pewnym rozgłosie niezbyt pochlebnym, kiedy to robił dywersję w PPS w porozumieniu z sanacją [...]. Jak się później pokazało z reżymem nowym, poszły ręka w rękę także grube ryby sanacyjno-ozonowe. Te powitania były właściwie musztardą po obiedzie. Albowiem te wojska już się zaprezentowały uprzednio przy zdobywaniu Piotrkowa. Spadli jak szarańcza na sklepy [...], których magazyny padły całkowicie łupem sołdateski. Charakterystyczne, że żołnierze nie kwaterowali w koszarach - pustych - a lgneli do mieszkań, wprowadzając wszędzie nieporządek i rekwizycję opału - no i zegarków, i latarek elektrycznych [...]. Zainstalowało się co oczywista NKWD dyrygujące ciągle powstającymi Urzędami Bezpieczeństwa oraz ciągle organizującą się Milicją Obywatelską. Jeżeli reklamujące się partie wywlekały na powierzchnie życia różne typy i szumowiny, to jeszcze bezprzykładniej jednał je sobie aparat demokracji państwowej, angażując z całą świadomością typy mające za sobą służbę u Niemców czy też w gestapo. Byli to tak zwani ideowi współpracownicy z polecenia konspiracji PPR-owskiej."
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przerażające! Szczególnie ten fragment o zegarkach i latarkach. Chyba nie zasnę ;)
OdpowiedzUsuńNa przyszłość, nie będę zamieszczał do poduszki tekstów skrajnych. Choć te zegarki akurat można wytłumaczyć naturalnym mechanizmem popytu i podaży.
OdpowiedzUsuńŻartowałem z tym niezasypianiem. Redakcja nigdy nie śpi.
OdpowiedzUsuńNa te zegarki słusznie Redakcja zwróciła uwagę. Jeden minister rządu RP po sowiecku też sobie wziął od kogoś zegarek, tak że opisał to jeden tygodnik.
OdpowiedzUsuń